Blog

 

Dlaczego skrajne podejście nie jest dobre

keto

Wkurza mnie ostatnio, że tyle osób trafia do mojego gabinetu w fatalnym stanie po różnych interwencjach żywieniowych z nurtu skrajnego podejścia. Czyli wykluczają ogromną ilość produktów, bo teraz jest moda na dietę keto i teorie, że węglowodany są winne wszystkiego zła tego świata, przyczyną wielu chorób i jeszcze inne bzdury tego typu a dieta wysokotłuszczowa jest remedium na wszystkie choroby itd. No moi kochani - to nie jest prawda. Musimy myśleć logicznie i to tak na prawdę wystarczy.
Po pierwsze: czy osoby wokół ciebie zdrowe, sprawne, szczęśliwe to osoby, które żywią się tylko w taki sposób? Rozejrzyj się. Przeanalizuj. Obserwuj. Przecież wiesz, że tak nie jest. Wiesz, że można jeść zdrowo, smacznie, różnorodnie i być zdrowym i sprawnym człowiekiem.
Po drugie: jeśli ktoś mówi ci, że zanim zmienił dietę jadł tonę słodyczy, zagryzał pizzą i popijał słodkim napojem i alkoholem - to jeśli zmieni sposób żywienia na lepszy, to wiadomo, że jego sytuacja zdrowotna się polepszy, ale nie musiało to być skrajne podejście typu tylko białko i tłuszcze. Nawet gdyby zmienił żywienie na racjonalne, ale pełne warzyw, owoców, wartościowego białka, tłuszczów i węglowodanów, nawet z tym "trującym" pieczywem i "przerażającymi" węglowodanami w postaci kasz, makaronów, ryżu itd. - efekt byłby taki sam czyli poprawa zdrowia, sylwetki.
Tylko wiesz co? To nie sprzedaję się dobrze - takie normalne, zdrowe podejście. Kontrowersje, udziwnienia, restrykcje - o tak, to takie medialne, ciekawe, można głośno krzyczeć, zwłaszcza, gdy mówią o niej celebryci.
Ja nie mówię, że jakieś podejście będzie dobre dla wszystkich, być może są osoby, które na diecie tłuszczowo-białkowej czują się dobrze, ale nie jest to podejście dla wszystkich, nie wszystkim taki sposób żywienia będzie służył. Są osoby, które bardzo źle funkcjonują bez węglowodanów lub na ich niskim poziomie. Jeśli dobrze czujesz się na diecie tłuszczowo-białkowej to TY czujesz się dobrze, a nie znaczy to, że będzie tak zawsze i u wszystkich.
Bardzo często pracuję z osobami, które mają zaburzoną relację z jedzeniem na bardzo różnym poziomie. Dla takich osób skrajne podejście jest tylko pogłębieniem problemu. Poza tym w przypadku kobiet, których zapotrzebowanie na energię może być niewielkie, bardzo łatwo przekroczyć to zapotrzebowanie na diecie wysokotłuszczowej a to będzie powodować przybieranie na wadze i frustrację - jak to? Dlaczego na mnie to nie działa?
Tak samo sportowcy, u nich również nie jest to dobry sposób żywienia przy intensywnym wysiłku fizycznym.
Nikt nie mówi o tym, jak trudno utrzymać się na takiej diecie długoterminowo. Jak trudno funkcjonować społecznie jedząc w ten sposób. Są pewne ułatwienia, związane choćby z tym, że jeśli masz mniejszy wybór produktów, które możesz zjeść - to zjesz mniej. Jednak niesie to za sobą utrudnienie, że nie zawsze masz dostęp do akurat takich produktów, które zjeść możesz. Przy zaburzonej relacji z jedzeniem, mocne restrykcje i wykluczenia to ostatnia rzecz, którą zalecałabym takiej osobie.
Jeśli jednak taki sposób żywienia ci odpowiada, jeśli jesteś w stanie zrezygnować z makaronu, kaszy, pieczywa i słodyczy i czujesz się na tej diecie dobrze to gratuluję.
Nie mów tylko, że to jedyna słuszna dieta i jedyna, która gwarantuję zdrowie i szczupłą sylwetkę, bo to po prostu nie jest prawda. Tylko tyle i aż tyle.

Udostępnij wpis na Facebooku

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Znajdź interesujące Cię treści

O mnie

Jestem dietetykiem klinicznym oraz psychodietetykiem, Pomagam pacjentom w zmianie nawyków żywieniowych oraz staram się zmotywować do zmian, aby pomóc im wypracować wymarzoną sylwetkę i zdrowe ciało, nie tracąc przy tym radości z jedzenia.

Czytaj więcej…

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial